Analiza 2.06.2026

FDM vs SLA: kompletne porównanie kosztów druku 3D

W dyskusjach FDM vs SLA zwykle pada argument o jakości powierzchni — żywica daje ostrzejsze detale, FDM „wygląda jak druk 3D". Słusznie, ale jeśli prowadzisz biznes, a nie półkę z modelami dla siebie, liczy się inne pytanie: ile faktycznie kosztuje Cię wykonanie konkretnej części, od początku do końca?

Krótka odpowiedź: żywica jest droższa, czasem znacznie. Ciekawsze jest to, gdzie ten dodatkowy koszt się chowa — bo to nie tylko cena na butelce. Widziałem wyceny robione wyłącznie na podstawie kosztu materiału, po których partia z SLA zjadała całą marżę. Policzmy więc naprawdę — dla pojedynczego prototypu i dla partii 50 sztuk — i zobaczmy, gdzie siedzą prawdziwe koszty.

1. Koszt samego surowca

Zacznijmy od liczby, którą każdy znajdzie w pierwszej minucie wyszukiwania:

  • Filamenty FDM: standardowe PLA, PETG czy ABS to 70–120 zł za kilogram. Filamenty specjalistyczne — elastyczne TPU, kompozyty z włóknem węglowym, nylon, ASA — skaczą do 150–350 zł/kg.
  • Żywice SLA: standardowa żywica fotopolimerowa kosztuje 110–240 zł za litr (ok. 1,1 kg). Żywice inżynieryjne i specjalistyczne — tough, elastyczne, wysokotemperaturowe, odlewnicze do jubilerstwa, biokompatybilne dentystyczne — to 260–1300+ zł za litr.

Gram do grama standardowa żywica kosztuje 1,5 do 2,5 raza więcej niż standardowy filament. Przy materiałach specjalistycznych ta przepaść się powiększa, a nie zmniejsza.

2. Materiały eksploatacyjne, o których milczy specyfikacja

To jest część, która naprawdę zaskakuje osoby przesiadające się z FDM na SLA. Samo tworzywo to dopiero początek.

FDM praktycznie ich nie ma. Poza wymienianą od czasu do czasu dyszą (5–20 zł) czy klejem do adhezji stołu nie ma nic cyklicznego. Filament się topi, zostaje ułożony — i na tym cała chemia się kończy.

SLA to pełny proces chemiczny, a każdy etap ma swój bieżący koszt:

  1. Alkohol izopropylowy (IPA) do zmywania nieutwardzonej żywicy — ok. 25–40 zł za litr, a po nasyceniu trzeba go zutylizować i wymienić.
  2. Folia FEP/NFEP na dnie kuwety degraduje się od UV i sił odrywania przy każdym wydruku. 20–60 zł za arkusz, wymiana co 10–50 wydruków w zależności od eksploatacji.
  3. Środki ochrony osobistej — rękawiczki nitrylowe, okulary, maska — bo płynna żywica jest naprawdę nieprzyjemna dla skóry i oczu, przy każdym cyklu druku.
  4. Sama kuweta rysuje się i mętnieje z czasem, więc też w końcu wymaga wymiany.

Jeśli chcesz to porządnie zamodelować, koszt materiałowy jednego wydruku SLA wygląda tak:

$$C_{\text{SLA-materiał}} = \left( \frac{V_{\text{część}} + V_{\text{podpory}}}{1000} \times P_{\text{żywica}} \right) + C_{\text{IPA}} + C_{\text{zużycie-FEP}} + C_{\text{ŚOI}}$$

gdzie zużycie FEP to po prostu koszt arkusza podzielony przez średnią liczbę wydruków, które wytrzyma. W praktyce $C_{\text{IPA}} + C_{\text{zużycie-FEP}} + C_{\text{ŚOI}}$ dokłada 2–8 zł do każdego wydruku, niezależnie od tego, jak mała jest część. Nic z tego nie widać w cenie za litr żywicy, ale to realne pieniądze wypływające z kieszeni przy każdym wydruku.

3. Amortyzacja sprzętu i energia

Różnica w sprzęcie jest równie realna jak różnica w materiałach eksploatacyjnych.

Amortyzacja maszyny

Profesjonalna drukarka FDM (klasy Bambu Lab X1C) kosztuje ok. 5000 zł. Profesjonalna drukarka SLA (klasy Formlabs Form 4) zaczyna się od ok. 19 000 zł — a do tego SLA wymaga stacji mycia i komory utwardzania, czyli kolejnych 800–3000 zł nakładów. Rozkładając to na 3 lata przy 3000 godzin pracy rocznie:

  • FDM: 5000 zł / 9000 h ≈ 0,55 zł za godzinę
  • SLA: 21 000 zł / 9000 h ≈ 2,30 zł za godzinę

Zestaw SLA amortyzuje się około cztery razy szybciej na godzinę pracy.

Energia

Tutaj akurat wygrywa SLA. Drukarka FDM grzeje jednocześnie dyszę (200–300°C) i stół (60–110°C), pobierając średnio 250–350 W. Biurkowa drukarka SLA/MSLA zasila tylko matrycę LED i mały silnik — typowo 40–80 W. Przy 4-godzinnym wydruku i stawce 1 zł/kWh to ok. 1,20 zł dla FDM wobec 0,25 zł dla SLA. Realna różnica, ale mała na tle pozostałych pozycji.

4. Postprocessing: cichy zabójca marży

Tu przepaść naprawdę się otwiera. Przy FDM zdejmujesz część ze stołu, odłamujesz podpory i w wielu przypadkach to koniec — 1 do 5 minut faktycznej pracy rąk.

Postprocessing SLA to cały proces, nie jeden krok:

  1. Zdjęcie modelu z platformy (brudna robota — część wciąż jest mokra od żywicy, rękawiczki obowiązkowe).
  2. Mycie w kąpieli IPA przez 10–15 minut.
  3. Ostrożne usuwanie podpór, póki materiał jest jeszcze lekko miękki.
  4. Całkowite wysuszenie, potem doutwardzanie UV przez 10–30 minut.
  5. Filtrowanie żywicy, utylizacja zużytego IPA, wytarcie stanowiska.

Realnie to 15–30 minut aktywnej pracy na partię. Przy stawce 80 zł/h sama robocizna to ok. 4 zł dla FDM wobec 27 zł dla SLA. Jeśli w ogóle wyceniasz swój czas — a powinieneś — ta różnica regularnie przeważa nad różnicą w cenie materiału.

5. Studium przypadku: jeden uchwyt vs partia pięćdziesięciu

Wyceńmy funkcjonalny uchwyt o wadze 50 g w obu technologiach.

Scenariusz A: pojedynczy prototyp

Składnik kosztu FDM (PLA) SLA (żywica standardowa)
Materiał 4,50 zł 8,00 zł
Eksploatacja SLA (IPA, FEP, ŚOI) 0,00 zł 5,00 zł
Prąd (300 W vs 60 W, 4 h) 1,20 zł 0,25 zł
Amortyzacja maszyny (4 h) 2,20 zł 9,20 zł
Robocizna (postprocessing) 4,00 zł 27,00 zł
Razem 11,90 zł 49,45 zł

Przy pojedynczej sztuce FDM jest około cztery razy tańszy — głównie przez robociznę i amortyzację, nie przez tworzywo.

Scenariusz B: partia 50 sztuk

Produkcja seryjna zmienia rachunek — i sprzyja SLA bardziej, niż można się spodziewać. Drukarka SLA utwardza całą warstwę na raz, na całej powierzchni matrycy LCD, więc platforma zapełniona dziesięcioma uchwytami drukuje się prawie tyle samo czasu co jeden uchwyt — amortyzacja i praca przy myciu/utwardzaniu rozkładają się na całą partię. W FDM czas druku rośnie niemal liniowo z liczbą części.

Przy 50 sztukach FDM utrzymuje się w okolicach 11 zł za sztukę, a SLA spada do ok. 24 zł za sztukę. Różnica maleje z 4× do ok. 2× — to wciąż premia, ale taka, którą detaliczne figurki czy modele dentystyczne z łatwością udźwigną.

Co jest więc faktycznie tańsze w Twoim przypadku?

Wybierz FDM, jeśli:

  • drukujesz części funkcjonalne, przenoszące obciążenia (PETG, ABS, nylon),
  • celem jest minimalny koszt jednostkowy i minimum pracy rąk,
  • części są duże — pola robocze FDM są większe i dużo tańsze w skalowaniu.

Wybierz SLA, jeśli:

  • potrzebujesz drobnych detali, gładkich powierzchni, precyzyjnych cech (wzorce jubilerskie, modele dentystyczne, figurki),
  • części muszą być izotropowe, bez słabych linii warstw,
  • klient płaci premię, która spokojnie pokrywa narzut na chemię i robociznę.

To tak naprawdę nie jest decyzja technologiczna — to decyzja finansowa w technologicznym przebraniu. FDM jest tani i szybki w sprzątaniu; SLA kupuje precyzję za cenę chemii, robocizny i drukarki, która amortyzuje się cztery razy szybciej.

Jeśli chcesz sprawdzić, co opłaca się przy konkretnym zleceniu, kalkulator 3D Costify porównuje obie technologie obok siebie — z uwzględnieniem zużycia FEP, IPA, amortyzacji i stawki za robociznę — więc decyzję podejmujesz na liczbach, nie na wyczuciu. Policz swój przypadek tutaj.